czwartek, 1 października 2015

Oczekiwany moment

Zbieram się do napisania posta  już jakiś czas.... nie wiem jak zacząć
.... cuda się zdarzają ... / nawet o tym nie marzyłam / wciąż nie mogę uwierzyć... czy też ...
mówili, że nie będzie chodzić... że być może będzie dzieckiem leżącym ...
                              że może być różnie ...

Hania i Filip urodzili się w 25 tygodniu ciąży w stanie krytycznym z wagą 600 i 800 gram....
Podjęliśmy decyzję, że walczymy choć walka może być przegrana już na starcie ..
Podjęliśmy decyzję, że Hania urodzi się razem z bratem, że nie pozwolimy jej odejść jeszcze w moim brzuchu ... 
nie chce już do tego wracać bo jestbardzo ciężkie ... nie wiedziałam czy to że ją ratujemy ma jakiś sens.....

Hania miała wylew dokomorowy III/IV ( w skali IV) a co za tym idzie większa cześć mózgu jest uszkodzona .. część, która odpowiada za mowę i ruch .... do tego duża wada wzroku -7.5 i mnóstwo innych problemów. 
Jednak nie o tym chce dziś pisać.

Hania nauczyła się utrzymywać równowagę, sama wstawać i na swój sposób koordynować pracę części ciała, liczymy też na to, że niebawem nauczy się oceniać odległość .
 Hania rozwija się we własnym tempie .... zaczęła chodzić kiedy była na to gotowa.

To, że stawia samodzielne kroki to zasługa całego sztabu ludzi, którzy pracują z córką.
Dziękuje za ciężką pracę Rafałowi, Marcinowi i Agacie - którzy byli z nami od samego początku oraz Kasi, Eli i Piotrowi którzy obecnie  pracują z Hanią. 

Dziękuje Wam za wsparcie finansowe w różnej postaci : czy to zbiórki, wpłaty na konto czy przekazany 1%. Dzięki tym środkom możemy opłacić wszelkie rehabilitację bliźniaków.
Dziękuje za wsparcie dobrym słowem i wiarę w bliźniaki !
Dziękuję Bogu, że dał nam wyjątkowe dzieci i nie zostawił nas samych ! 

Jesteśmy szczęśliwy choć wiemy, że to początek kolejnego etapu ..  walki o jakość chodzenia 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz